czwartek, 3 marca 2016

Kolka u niemowlaka

Jak stwierdzić czy maluch ma kolkę?
Otóż w praktyce jest to bardzo trudne. Kolka niemowlęca zaczyna się u dzieciaczków od około 3 tyg i często trwa do ukończenia ok 3 miesiąca.
To napadowy płacz dziecka niedający się ukoić. Maluszek przy tym bardzo się pręży  i gwałtownie podkurcza nóżki, brzuszek dziecka jest powiększony i może być twardy. Atak kolki pojawia się nagle i może trwać od kilku minut do kilku godzin. Zazwyczaj zaczyna się w godzinach popołudniowych, ale nie zawsze- u nas nie było to regułą.
To naprawdę bardzo ciężkie chwile dla świeżo upieczonych rodziców. Nie jesteśmy w stanie dokładnie stwierdzić co jest przyczyną występowania kolki.
Jest kilka czynników, które mogą ją powodować:
*** niedojrzałość układu pokarmowego,
*** niemowlę zjada zbyt dużo pokarmu,
*** łykanie powietrza w czasie jedzenia, (szczególnie u dzieci karmionych butelką, co może mieć związek ze źle dobranym lub słabej jakości smoczkiem)
***wrażliwość na niektóre pokarmy spożywane przez mamę karmiąca piersią, w szczególności nadwrażliwość na białko mleka krowiego.
U Antosia napady płaczu zaczęły się w 3 tyg życia. To była masakra. Z jednej strony płacze moje dziecię, chcę mu pomóc, a z drugiej strony łeb mi pęka. Nie ma co ubarwiać. Było trudno, nie raz bezradność była powodem spięć miedzy mną, a Matim. Byłam wymęczona psychicznie i fizycznie...mąż też. Czasami zazdrościłam mu, że wychodzi do pracy i ..hehe odpoczywa;) tak tak odpoczywał od krzyku. Jeśli kolki zaczną męczyć Wasze maleństwa to szczerze współczuje...
Przez problemy z brzuszkiem Antoś nie chciał nam spać- więc dodatkowo płakał ze zmęczenia. Całe szczęście, że urodził się w czerwcu i mogłam dużo z nim spacerować. Super bo praktycznie spał nam tylko w wózku;) Dziadek L. nazywa Antka Napoleonem ;) po co spać?? Spanie jest bez sensu!!!
Jak szukałam pomocy? Ano zaczęłam googlować ( dzięki Bogu za internet) i podpytywać inne matki. Naprawdę warto pytać! Mi dużo pomogła Iza, która ma synka starszego o 1.5 roku od Antosia. Przerobiła ten temat. Iza wspomniała mi o Biogai i o Bobotic'u jako złotych środkach, a w między czasie moja szwagierka poleciła kropelki Sab simplex które nie są dostępne na rynku w Polsce (koszt ok. 8 euro w Niemczech). Polecam odwiedzić  bloga
 http://tatowymokiem.blogspot.com/2014/08/sab-simplex-kontra-espumisan-bobotic.html?m=1      znaleźć tu można wszystkie niezbedne informacje. 
BIOGAIA- probiotyk, stosowaliśmy do 4 mż, bardzo polecam, jest stosunkowo drogi ale warto.
BOBOTIC twist off do każdego karmienia aby zniwelować nagromadzone gazy w obrębie przewodu pokarmowego.


Nie lubię leków w formie kropli dlatego zdecydowałam, że Antkowi będę podawać Bobotic twist off po prostu w większej dawce. Krople Sab simplex maja identyczną substancję czynną co Bobotic czy Espumisan, różnica jest jedynie w dawkowaniu zalecanym na ulotce. Co do ilości dopuszczalnej na dobę symetykonu, polskie normy są inne niż np niemieckie.

Każdego dnia było lepiej. Antoś był spokojniejszy( to nie znaczy, że nie płakał), mniej się prężył, a brzuszek był mięciutki.  Teraz z perspektywy czasu przyznam, że pierwsze 3 miesiące mijają bardzo szybko;) Dacie radę!! Trzymam kciuki!!

środa, 2 marca 2016

Outfit idealny dla małego mężczyzny

12 Marca, czyli tuż tuż mamy rodzinną imprezkę, chrzciny małego Tymona. Po dokonaniu szybkiego przeglądu szafy mojego małego Pana stwierdzam, że nie mamy w co Cię Antoś ubrać;)
Nie jest mi z tego powodu smutno, absolutnie!!!! Rozpoczęłam poszukiwanie zestawu idealnego. Zajrzałam do kilku sklepów online i wybrałam kilka propozycji gdzie bazą są spodnie materiałowe z Zary(był to prezent od Magdy,nie znam ceny);

Koszula H&M 39,90zł,
   Marynarka H&M (prezent)
                                                                                             Spodnie Zara (prezent)



                                                                        Sweter Zara 49zł



                                                                    Sweter H&M 29,90zł
                                                                                          Polo 22,90 zł
                                                                                           mucha allegro 7 zł

wtorek, 1 marca 2016

Cesarzowe dziecię

Ciążę miałam trudną. Pierwsze miesiące non stop wymioty, gdy ustały lekarz zalecił mi leżenie plackiem- ciąża zagrożona. Byłam przerażona, że poronię kolejną ciążę- tak bardzo pragnęliśmy potomka.... Z wielkim trudem, ale dotrwałam do 9 miesiąca z wagą +30kg.
Cięcie miałam zaplanowane na tydzień przed terminem. Szczerze cieszyłam się na cesarkę- chciałam jej!! i gdyby nie powody medyczne myślę, że bym coś kombinowała bo panicznie bałam się porodu naturalnego.
Wtedy myślałam innymi kategoriami.... oj tak zupełnie innymi ............

Do szpitala zgłosiłam się na dzień przed zaplanowaną cesarką. Czułam ekscytacje, ale moje wyobrażenie na temat : JAK TO BĘDZIE GDY ANTEK BĘDZIE JUŻ Z NAMI nie miało nic wspólnego z tym co spotkało mnie później;)

Mówi się dużo o dobrodziejstwach naturalnego porodu- to natura- to jest dobre- dla mamy- dla dziecka.

Rozwiązanie ciąży cesarskim cięciem było nie tylko SZOKIEM dla mojego dziecka, ale również SZOKIEM dla mnie. Nie jest to naturalne i niestety w wielu przypadkach widać, że niesie za sobą nienaturalne konsekwencje. Nie zrozumcie mnie źle- piszę jak było w naszym przypadku- teraz znam wiele kobiet, które doświadczyły tego samego, ale również znam "cesarzowe", które nie rozumieją o czym piszę:)))))

Dlaczego szokiem? jak się okazuję oboje nie byliśmy gotowi na tak nagłe spotkanie..... Ja leżąca na plecach nie czująca połowy swojego ciała, dostrzegająca w odbiciu sufitowej lampy czerwone plamy....nagle przed oczami widzę swoje dziecię- to wyczekane, upragnione!!! i co? i nie wiedziałam co mam zrobić- zatkało mnie dosłownie nie mogłam oddychać przez chwilę. Dotknęłam swoim policzkiem brudnego cieplutkiego ciałka i złapałam za małe paluszki. Trwało to kilka sekund, po czym Antoś został zabrany, a mnie zaczęli szyćj. Leżałam i płakałam. Tyle emocji, hormony szalały!

Zmierzając powoli do sedna sprawy. W literaturze przedmiotu czytałam o cesarzowych dzieciach. O ich idealnych główkach nie zniekształconych przez ciężką walkę o życie przeciskając się przez wąski kanał rodny jak to jest w przypadku porodu siłami natury,  i o nadwrażliwości dzieci, które " siłą" zostały wyrwane z cieplutkiego brzuszka mamy.

Antoś przeżył szok. W szpitalu płakał bez przerwy, w domu później też. Nie wiedziałam co robić,nie rozumiałam dlaczego wszystkie dzieci na oddziale śpią, a mój syn sie drze!!! On nie płakał, nie rozkręcał się, od razu darł się przeraźliwie. Nie radziłam sobie,byłam zmęczona, wydawało mi się że nie potrafię go nakarmić( o KP napiszę później) , a Antoś nie chciał spać i płakał....a ja płakałam z nim.
Po powrocie do domu  zaczęłam czytać wszystko co wpadło mi w ręce o niemowlakach. Tak natknęłam się na teksty dr. Karpa , w których mowa o 4 trymestrze ciąźy. Zaczęłam postępować tak jak radzi.  To był gorący czerwiec, a moje dziecko spało tylko gdy było bardzo ciasno owinięte w piernaty;) zanim zakupilam otulacz, hehe tworzyliśmy z mężem takie cuda

Rady dr Karpa były dla nas idealne i działały;) Antoś czuł się bezpiecznie jak w moim brzuszku.

Polecam otulacze, my mieliśmy wersję letnią z cienkiej tkaniny.




Słowo wstępu...

Cześć! Mam na imię Monika i jestem szczęśliwą żonką małża Matiego i świeżą mamuśką synka Antoniego. Kilkakrotnie próbowałam swoich sił prowadząc bloga o tematyce zwiazanej z gotowaniem...co zreszto uwielbiam. Jednak po kilku postach poddawałam się. To moja wada ..bardzo szybko się napalam na jakiś projekt, ale jak tylko coś idzie nie tak to poddaje się.
Teraz moja sytuacja i moje podejście do źycia zmieniło się o 180 stopni!!!
Synek zmienił nasz ułoźony świat( co zreszto było powodem mojej depresji poporodowej ale o tym poźniej...)
Chciałabym dzielić sie z Wami moimi rozterkami związanymi z dzieciem i jego wychowaniem, polecać sprawdzone przeze mnie produkty, dzielić się z Wami kawałkiem mojego źycia...zapraszam do odwiedzin i komentowania! Buziaki